Matcha i onigiri czyli Warsaw Cosplay Taikai

Minął już tydzień od mojej wizyty na Warsaw Cosplay Taikai (WCT) – festiwalu kultury japońskiej, który odbył się 24 marca w budynku Polsko-Japońskiej Wyższej Szkoły Technik Komputerowych (PJWSTK). Wciąż jednak czuję ten niesamowity klimat i euforię wynikającą z możliwości posmakowania, choć krótkiego, kultury Kraju Kwitnącej Wiśni. Przede wszystkim miło mnie zaskoczył fakt, że nie był to konwent fanowski mangi i anime, bo po ostatnich doświadczeniach czegoś podobnego się obawiałem. Na szczęście tym razem stosunek fandomu do przybyłych Japończyków oraz Polaków zainteresowanych tą kulturą był rozsądnie zbalansowany. Myślę, że w dużej mierze ten sukces można zawdzięczać organizatorom: Ambasadzie Japońskiej w Polsce, PJWSTK oraz Stowarzyszeniu Entuzjastów Japońskiej Kultury Popularnej „Animatsuri”. Zadbali oni o mnogość atrakcji, z których część miałem możliwość zobaczyć i wziąć w nich udział.

Matcha

Matcha (jap. 抹茶 ) – sproszkowane młode liście zielonej herbaty. Tradycyjnie przechowywana jest w pojemniku z laki, który wykorzystywany jest podczas ceremonii, nazywa się natsume lub chaki. Pojemniki te, są bardzo piękne i bogato zdobione – małe dzieła sztuki.

Zacznę zatem od Ceremonii Drogi Herbaty w wykonaniu warszawskiego Stowarzyszenia Drogi Herbaty Urasenke Tankōkai Sunshinkai, w której można było uczestniczyć aktywnie – degustując zaparzoną herbatę oraz dodane słodycze. Niestety, ilość miejsc była mocno ograniczona i przed moim pojawieniem się przed salą, nie było już żadnego wolnego na liście.
Parzenie herbaty jest ceremonią mającą na celu kontemplację – po wejściu do specjalnego pomieszczenia wszelkie sprawy ze świata zewnętrznego pozostają poza nim. Można rozmawiać o sprawach związanych z herbatą lub pozostać milczącym i skupionym. Zależy to również od sposobu przygotowania samej herbaty: jeśli jest lekka (mało gęsta) – wtedy mamy do czynienia z bardziej luźnym spotkaniem; jeśli jest gęsta – wtedy zaleca się kontemplację w ciszy. Najważniejsze dla gospodarza jest jednak dobro gościa, który powinien czuć się swobodnie, więc nie ma właściwie możliwości popełnienia jakiegoś faux pas.
W celu przygotowania w/w napoju korzysta się z matchy (matcha) – sproszkowanych, drobnych i młodych listków zielonej herbaty, oryginalnie hodowanej w Japonii. Ma niepowtarzalny smak, aromat i przede wszystkim jest zdrowa.
Co ciekawe, spotkanie przy herbacie może odbyć się z różnych powodów, np. opadu pierwszego śniegu lub początku nowego roku. Wystrój specjalnego pomieszczenia ceremonialnego oraz naczyń służących przygotowaniu herbaty zmienia się wraz z porami roku, a same w sobie są „małymi” dziełami sztuki.

Poniżej załączam film z ceremonii, który był kręcony moją „pralką”, ale da się rozpoznać ludzi – więc jest sukces. Początkowo obraz może drgać, ponieważ trzymałem go ja, a gwarantuję, że dobrym statywem nie jestem. Na szczęście była ze mną Ania – moja koleżanka ze studiów i wielbicielka kultury koreańskiej – która po chwili przejęła telefon i dzielnie trzymała go równo przez całość trwania pokazu. Szczerze podziwiam wytrzymałość i dziękuję.

Oto wspomniany wyżej film – warto obejrzeć, ponieważ wiele niuansów tej ceremonii jest wyjaśnianych podczas jej trwania:

Onigiri

Onigiri – czyli ryżowa przekąska z nadzieniem, zazwyczaj słonym w celu ochrony ryżu przed zepsuciem.

Kolejnym bardzo ciekawym i pobudzającym zmysły smakowe był pokaz wykonywania onigiri – takiego odpowiednika polskiej kanapki, ale zamiast chleba stosuje się ryż krótkoziarnisty, taki jak do sushi, a samo nadzienie jest właściwie dowolne – byleby się nie zepsuło w ciągu dnia, przed zjedzeniem. W związku z tym zazwyczaj jest ono słone i mało lejące się – co zapobiega psuciu się ryżu oraz rozpadaniu się całości.
Pokaz ten został przygotowany przez Heradę – czyli duet zapaleńców gotowania różności z naciskiem na kuchnię azjatycką. Sam pokaz jak dla mnie minął dość szybko i w dobrej atmosferze, szczególnie, że publiczność była angażowana w wyrób onigiri. Szkoda tylko, że mało komu udało się zjeść choćby jedno – schodziły jak świeże bułeczki.

Góra Fuji

Góra Fuji.
Zdjęcie: travellerguide.asia

Ostatnim warsztatem, w jakim brałem udział, była pokazowa lekcja języka japońskiego prowadzona przez Warszawską Szkołę Języka Japońskiego. Sama lekcja była dopasowana do wieku odbiorców, którą skutecznie zawyżałem o kilka lat. Niemniej po przełamaniu pewnych oporów udało mi się dołączyć do śpiewania o górze Fuji połączonego z dość szaloną (dziecięcą) choreografią. Na szczęście, o ile mi wiadomo, nikt nie nakręcił video z tego wydarzenia.

Tak oto skończyła się krótka acz owocna wycieczka z kulturą Japonii. Niestety ze względu na ograniczenie czasowe nie miałem możliwości zobaczyć wszystkich pokazów, których pełną listę znajdziecie tutaj. Jeśli ktoś z Was byłby zainteresowany zdjęciami z imprezy, ich największy zbiór dostępny jest pod tym adresem.

Jako bonus dołączam „maskotki” tego festiwalu:

Polska i Japonia

Polska i Japonia w wydaniu chibi na WCT.
Grafika: wct.animatsuri.pl

Mam nadzieję, że się Wam spodobało i zachęciło do poznania tej kultury. Może ktoś z Was odwiedził w tym dniu festiwal lub ma jakieś inne doświadczeniu z Japonią? Jeśli chcielibyście się czymś podzielić lub zadać pytanie w tej kwestii – nie krępujcie się, macie ku temu dobrą okazję. Śmiało – do odważnych świat należy!

Komentarze

comments

Powered by Facebook Comments

Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>